To co się wydarza jest właściwe i powinno uzyskać wsparcie. Określone zdarzenie wygląda na złe lub na niekorzystne* tylko wówczas, gdy nie rozumiemy dostatecznie kontekstu danego zjawiska czy zdarzenia.(Joe Goodbread w Dreambody Toolkit)

*wyjatkiem sa naduzycia!

Nie da się wieść przyjemnego życia jeśli nie żyje się mądrze, dobrze i sprawiedliwie i nie da się żyć mądrze i dobrze i sprawiedliwie, nie żyjąc przyjemnie. (Epikur)

środa, 15 lutego 2012

Zadanie na reszte zycia - pogoda ducha

Panie, daj mi pogodę ducha, abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę. Odwagę, abym zmieniał to, co zmienić jestem w stanie. I mądrość, abym odróżniał jedno od drugiego.
Freud mowil, ze swoja religie pacjent powinien zostawic pod drzwiami gabinetu...Uwazam, ze nic bardziej mylnego.

***

Pytanie:     Po co zawracać sobie głowę Duszą, jak mam 100 innych problemów? Nie wystarczy jak pomyślę o tym na emeryturze?

Odpowiedz: Nie zawracając sobie głowy Duszą, stwarzamy dla siebie puste i bezsensowne życie. Bliski kontakt z Nią usuwa z naszego życia tę setkę problemów. /wiecej tu:http://aleksanderdeyev.pl/

poniedziałek, 13 lutego 2012

Paradoksalne madrosci





  • uznanie bezsilności może być źródłem siły,
  • sprawca zła może być autorem dobra,
  • z rozpaczy może wyłonić się nadzieja.


niedziela, 12 lutego 2012

Sponsoring

Znalazlam wywiad z Juliette B. na www.stopklatka.pl a ten fragment mnie zachwycil, gdyz (...) no wlasnie:

"Francuzi i Polacy są na pewno wychowywani w inny sposób. Moja edukacja nauczyła mnie cenić wolność. Religia, jaką wpoili mi rodzice, kazała mi z szacunkiem odnosić się do nauki i sztuki. Moje punkty odniesienia znajdują się więc gdzie indziej, niż twoje. Nie znoszę oglądać filmów, które mają mnie umoralnić. Są dla mnie nieszczere. Chce sama decydować na temat tego, co jest dobre a co złe. Wolę otwarte zakończenia. To pozwala mi myśleć i czuć to, co uważam za słuszne. Nie lubię być też prowokowana. "Sponsoring" może szokować, bo pokazuje, że żyjemy w społeczeństwie, w którym zatarła się granica między tym, co dobre a co złe. Wszystko może być dziś kupione - ciało, przedmiot, zainteresowanie. Trzeba być bardzo silnym, żeby w takim świecie zachować własne poglądy. Trzeba wówczas zaprzeczyć temu, czego nas uczono i jak nas wychowano. To wymaga odwagi, ponieważ w pewien sposób wiąże się z koniecznością zdradzenia swoich rodziców, korzeni, tradycji, części własnego życia. To jednak jedyna droga. Nie dowiesz się, kim jesteś, jeśli nie przekroczysz swojej historii. Za odnalezienie własnej prawdy ponosi się koszty. Mając ją na względzie uważam też, że niebezpiecznie jest oglądać zbyt dużo telewizji, która przyzwyczaja widzów do tego, że ktoś myśli za nich.
Ja zdradziłam swoje korzenie, tradycję i edukację, bo oglądałam zbyt dużo filmów w kinie…
[śmiech] Uważam, że filmy powinny być niepoprawne - powinny stawać ością w gardle społeczeństwu. Życie według narzuconej linii myślowej sprawia, że człowiek staje się martwy. Chrystus był rewolucjonistą. Zapominamy o tym, bo kościół nałożył na wiarę swoje reguły. Jego nauczanie było zaś objawem ogromnej śmiałości, buntu.
Rewolucja nie jest jednak dziś tym, czym była na przykład w latach sześćdziesiątych. Nie wyszłabym dziś na ulicę, żeby manifestować, bo czułabym się połknięta przez tłum, a nie chcę być w tłumie. Rewolta to dla mnie sprawa indywidualna, dzieje się wewnątrz człowieka, zależy tylko od niego.
Absolutnie! Wyzwaniem jest dotarcie do swojej własnej świadomości, przekroczenie jej w pewien sposób. Wtedy czuje się, że nie jest się sobą. To jednak rozwija duchowość. Nie ważne jest to, czego nas nauczono, ale to, co dzieje się z tym w naszym wnętrzu. To indywidualna sprawa każdego z nas, to rzecz, której doświadczamy w ciszy. Ciekawy jest w tym moment, w którym wydaje się nam, że znaleźliśmy coś prawdziwego, a potem oświetla to jakieś zewnętrzne światło i okazuje się, że wszystko się rozpada, bo było zwykłą iluzją. To czas, kiedy można zrzucić z siebie ciężar edukacji, wpojonych idei i zburzyć konstrukcję, którą zbudowało się dzięki nim. Myślę, że bohaterka "Sponsoringu" jest w sytuacji, kiedy zaczyna (!) wchodzić w okres zmian i burzyć iluzje. Zaczyna się zastanawiać, kim jest w związku. Kim może być? W jaką stronę podąża jej małżeństwo? Czego ona tak naprawdę pragnie? To ogromnie ważne pytania…
…i dlatego tak trudno na nie odpowiedzieć".

wtorek, 7 lutego 2012

3 miliony


Lekarz powiedzial, ze jest ok
a wszystko boli,,,
przyjaciele mowia - minie
ale nie  lekko,,,
w twoich miescie mieszka 3 miliony
jestes w drodze tej nocy
zeby sprawdzic czy wsrod tych 3 milionow
jest ktos kto cie jeszcze rozumie,,,

sobota, 4 lutego 2012

Czego ludzie zaluja przed smiercia?

Znalazlam w internecie ciekawe wyniki badan. Starsze osoby w hospicjach pytano o ich zycie, czego zaluja, co by zrobili w zyciu inaczej. Oto wyniki - kto ma jeszcze czas niech szybko wyciaga wnioski:


1. Żałuję, że nie miałem śmiałości prowadzenia takiego życie, jakie uważałem za słuszne, a prowadziłem takie, jakie oczekiwali ode mnie inni.- Tego ludzie żałują najczęściej. Gdy zdają sobie sprawę, że ich życie jest już prawie skończone, mogą łatwo dostrzec, jakich marzeń nie zrealizowali. Większość osób nie próbowała spełnić nawet połowy ze swych marzeń - mówi autorka listy cytowana przez portal chn24.pl.

2. Żałuję, że tak dużo pracowałem.
- Tego rodzaju uczucie wyrażał każdy pacjent płci męskiej, jakim się opiekowałam. Niektóre kobiety również wyrażały tego rodzaju żal. Jednak ponieważ większość z nich należała do wcześniejszego pokolenia, nie zajmowały się one zarabianiem na rodzinę - komentuje pracownica hospicjum.

3. Żałuję, że nie miałem śmiałości, by wyrazić swoje uczucia.
- Wiele ludzi przygaszało swoje uczucia, żeby zachować określone relacje z ludźmi. Pojawienie się wielu chorób miało związek z doświadczanymi przez nich uczuciami goryczy i oburzenia - mówi kobieta i dodaje, że tłumiony stres jest najgorszym z możliwych uczuć i najbardziej chorobotworczym.

4. Żałuję, że nie utrzymywałem relacji z przyjaciółmi.

- Często ludzie nie zdawali sobie sprawy, jaką korzyść czerpią z utrzymywania kontaktów ze swymi przyjaciółmi. Zrozumieli to dopiero, gdy zostało im kilka tygodni do końca życia - tłumaczy pracownica hospicjum.

5. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwym.

- Wiele ludzi z powodu lęku przed zmianami udawało przed innymi i przed samymi sobą, że byli zadowoleni ze swojego życia, ciagle bali sie bowiem, ze straca co maja, kiedy mogliby tak naprawde zyskac, ale nie mieli odwagi, byli tchorzami.

Lecz jednak nawet jesli:
1. bedziemy prowadzic zycie jakie osobiscie uznamy za sluszne, a nie takie jakie oczekiwaliby od nas inni, jesli spelnimy marzenia..,
2. nie bedziemy az nadto pracowac,
3. bedziemy wyrazac swoje uczucia bez strachu i szczerze,
4. bedziemy miec i dbac cale zycie o przyjaciol,
5. pozwolimy sobie byc szczesliwi i nie bedziemy udawac czy obawiac sie zmian...
to i tak - umrzemy. Zycie to wspolegzystencja ze smiercia. Zal bedzie i tak, chyba nie mniejszy.
A moze by tak juz dzis - zyc i umrzec bez zalu (oto moja religia-cyt.Milarepa)

Cytat dnia

"Bezruch daje nam czasem poczucie bezpieczeństwa, ale to ruch pozwala nam wzrastać.”
Vincenzo Rossi

piątek, 3 lutego 2012

Drugpa Kunley

Bardzo pocieszajacy ten tekst Drugpy Kunleya, szalonego Jogina z Tybetu. Wstawiam z czasopisma Diamentowa Droga, zeby codziennie go sobie czytac, rozumiec, doswiadczac..

Jakiż pożytek jest z przestrzegania litery prawa,
Jeśli nie rozpoznało się esencji Buddów?
Jakiż pożytek jest z wielkiego talentu i inteligencji,
Bez praktyki pod okiem doświadczonego Mistrza?
Jaką korzyść czerpią z uroczystych modlitw i rytuałów Ci,
którzy nie potrafią kochać wszystkich istot jak swoich dzieci?
Co można osiągnąć poprzez łamanie Trzech Ślubowań,
Jeśli nie zna się istoty każdego z nich?
Jaką rzeczywistość można odnaleźć na zewnątrz,
Jeśli nie urzeczywistniło się, że Budda jest wewnątrz?
Co mogą osiągnąć przez zakłócającą myśl
Niezdolni przebywać w naturalnym strumieniu medytacji?
Kim jesteście, jeśli nie zamroczonymi głupcami,
nie rozróżniającymi tego co pozytywne i co negatywne,
Nie potrafiący wyregulować swojego życia zgodnie z porami roku i dnia?
Co można znaleźć przez systematyczne poszukiwania,
Jeśli oświecona perspektywa nie została intuicyjnie rozpoznana?
Kto w przyszłości zapłaci Twoje długi,
Jeśli żyłeś na pożyczonym czasie i energii, marnując swoje życie?
Co asceta może osiągnąć w tym życiu cierpiąc w zimnych piekłach,
Nosząc niewygodny, szorstki i ubogi ubiór?
Kto pragnie osiągnąć cel, nie posiadając szczegółowych instrukcji,
Nic nie urzeczywistni, podobnie jak mrówka wdrapująca się na górę piasku.
Posiadając wyjaśnienia, ale ignorując medytację na naturę umysłu
Głodzi się siebie, gdy spiżarnia jest pełna jedzenia
.
Mędrzec, który odrzuca naukę lub pisanie,
Jest bezużyteczny jak klejnot na głowie Władcy Wężów.
Głupiec, który choć nic nie wie, a stale gada,
Ukazuje swoją niewiedzę wszem i wobec.
Zrozumiawszy esencję Nauk, praktykuj ją!

sobota, 28 stycznia 2012

Kompleks Damoklesa

Kompleks Damoklesa to przypadlosc, charakteryzujaca 90% spoleczenstwa (na moje oko). Jest to niezadowolenie z wlasnego zycia, ciagle poczucie niesprawiedliwosci i idealizowanie warunkow zycia bogatszych, piekniejszych i oczywiscie szczesliwszych zawsze INNYCH ludzi, plus brak kompetencji zajecia sie wlasnym zyciem.



Dionizjusz I, zwany Starszym, tyran Syrakuz, wydawał nadzwyczaj wspaniałe uczty. Były to wystawne pokazy jego bogactwa i siły przed szlachetnie urodzonymi mieszkańcami krainy.
Damokles, jeden z jego dworzan, oczarowany tak wielkim przepychem, powiedział kiedyś Dionizjuszowi, jak bardzo mu zazdrości bogactwa i potęgi.
-Dobrze zatem – odparł tyran – ponieważ to wszystko wydaje ci się tak godne zazdrości, może zechciałbyś sam tego zakosztować i przekonać się, jakie jest moje życie?

Damokles, który był już nieco odurzony winem, zgodził się na to z radością.
Posadzono go zatem na złotym tronie wysadzanym klejnotami, otoczono królewskim przepychem, skąpano w perfumach, w czarownej muzyce, podano wykwintne dania… Damokles wręcz pławił się w szczęściu. I nagle, gdy wzniósł oczy, ujrzał nad swoją głową zaostrzony miecz, który Dionizjusz kazał zawiesić na jednym tylko końskim włosie. W tej samej chwili oczy Damoklesa przestały dostrzegać blask tego, czym go otoczono, opuściła go przyjemność kosztowania dań, nie cieszyły już wytworne zapachy ani muzyka…
I zapytał go tyran:
-Czy przekonałeś się, Damoklesie, jakie jest moje życie? Czy masz go już dosyć?
-Tak – wyszeptał dworzanin zdławionym głosem, pośpiesznie opuszczając to nie warte zazdrości miejsce.
Ten bowiem, kto żyje w nieustannym lęku, nie może zakosztować najmniejszej choćby przyjemności.

Tekst mitu pochodzi z Bajki filozoficzne /Michel Piquemal/

piątek, 20 stycznia 2012

Marzenia

Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać. /Walt Disney/

Tak kochamy marzenia, że boimy się je realizować./Albert Camus/

Dwa cytaty o tym samym, o marzeniach.. I ta sama polaryzacja, rozszczepienie, ambiwalencja w czlowieku.
Z jednej strony sila a z drugiej lek; z jednej strony chec, z drugiej niechec i brak motywacji. Mysle, ze bardzo dobrze jest umiec obchodzic sie z ta bipolarnoscia, a terapie pracujace z tym w tu i teraz uwazam, za najskuteczniejsze, poniewaz nawet jesli problemem jest przeszlosc, jest ona przezywana w tu i teraz, przez manifestacje sprzecznych uczuc i mysli, i te ostatnie sa brane na warsztat.

niedziela, 15 stycznia 2012

Praktyka Uwaznosci


W psychologii buddyjskiej wyróżnia się nie pięć, a sześć zmysłów. Szóstym zmysłem jest umysł. Spojrzenie na umysł jako jeden z narządów zmysłów oraz rozpoznanie całego obszaru doznań z niego płynących: od zdolności myślenia i przeżywania emocji, przez doświadczanie odczuć po niekonceptualne poznanie, może być niezwykle użyteczne. Umysł przekazuje informacje do wszystkich innych zmysłów, przez co ożywia je i przywraca je do przytomności. Podobnie pozostałe zmysły ożywiają umysł. Takie dwukierunkowe ożywianie daje możliwość poznania nas samych jako jednostek oraz jako gatunku. Daje również możliwość rozpoczęcia życia w taki sposób, aby współuczestniczyć w przebudzaniu świata z szaleństwa jego małostkowości i przemocy.
Uwaznosc (mindfulness) rozumiana jest jako receptywny stan swiadomosci bedacy wynikiem ciaglego i celowaego kierowania uwagi na to, co sie dzieje w chwili obecnej, bez oceniania tresci doswiadczenia. Mozna o niej mowic jako o pewnym szczegolnym sposobie bycia zwiazanym z rozwijaniem systematycznej samoobserwacji, w ktorej intencjonalnie redukuje sie sklonnosc do oceniania i osadzania wlasnych przezyc.

I pomyslec, ze rozne tradycje mistyczne mowia o tym od tysiecy lat. Ale nie..ludzie musza posluchac autorytetu, ktory jakis szczegol np.buddyzmu wyizolowal i przebadal metoda naukowa, zeby stwierdzic, ze to jest wartosciowe. Bo powiedzial to ktos z tytulem dr czy prof przed nazwiskiem. Budda powiedzial, nie wierzcie w cos, tylko dlatego, ze ktos tak powiedzial, lepiej sprawdzajcie sami. Ci co badaja mindfulness sprawdzili sami, mam nadzieje, ze przede wszystkim na sobie. Mnostwo jest naukowcow, ktorzy analizuja wielkie osobowosci sztuki czy nauki i pisza ich psychobiografie. Malo jest takich, ktorzy z wlasnej biografii czy pracy czynia sztuke.

sobota, 14 stycznia 2012

Ciekawe, ze...

najpiekniejsze zdjecia sa takie, na ktorych nie ma ludzi:)


piątek, 13 stycznia 2012

Falszywe Ja

Recepta na bycie nieszczesliwym

Miej przekonanie i umacniaj w sobie poglad, ze:

- ludzie czy rodzina dadza Ci szczescie /musza przeciez sa po to!/
- sytuacje dadza Ci szczescie
- rzeczy dadza Ci szczescie
- praca i zawod da Ci potwierdzenie, ze jestes "kims"
- raj uczyni Cie szczesliwym
- jakies miejsce uczyni Cie szczesliwym

To recepta na nieszczescie, poniewaz:

- ludzie oczekuja tego samego od ciebie, wiec nie moga ci tego dac, bo sami tego nie maja lub to od ciebie wydzieraja sila /czyli przemoc, mobbing, afery, gierki, trojkaty/
- sytuacje sie wciaz zmieniaja
- rzeczy psuja sie i starzeja
- praca konczy sie i tak emerytura
- raj jest niewiadoma po smierci
- w nowym miejscu moze byc za zimno lub za goraco

Recepta na szczescie to brak sprzeciwu i dopuszczenie, ze jest jak jest:

- ze w ludziach nie ma co szukac szczescia, poniewaz sami popelniaja bledy, nawet prof. i ksiadz
- sytuacje sa z natury zlozone i zmienne
- rzeczy sa tylko rzeczami
- praca zawodowa jest dawana przez ludzi a ludzie patrz pkt.1 i zalezna od sytuacjí rynku pkt.2
- raj i spokoj jest tu i teraz, kiedy zwrocimy sie do wewnatrz, do swiadomosci, ktora nie jest rzecza.

Kto wiec sprzeciwia sie i szuka szczescia na zewnatrz?

- tylko Twoje nadmuchane Ego, inaczej falszywe Ja.

środa, 11 stycznia 2012

Cytat dnia :)

"Wazne jest nie to, co ze mna zrobiono, lecz to co ja sam zrobilem z tym, co ze mna zrobiono."

Jean-Paul Sartre

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Pomocny diagram







Jak wynika z diagramu, zaburzone/znieksztalcone/ myslenie o problemie czy sytuacji, jest przyczyna wtornych w stosunku do myslenia, zaburzen zachowania, zaburzen nastroju i "zlych" odczuc emocjonalnych.

niedziela, 25 grudnia 2011

niech tak będzie




Kiedy mam kłopoty,
Przychodzi do mnie (matka Mary),
Mówiąc słowa mądrości: niech tak będzie,
W każdej czarnej godzinie,
Ona wciąż stoi przy mnie,
Mówiąc słowa mądrości: niech tak będzie,

Niech tak będzie,
Szepcząc słowa mądrości: niech tak będzie,

I kiedy żyjący na świecie ludzie
O złamanych sercach pogodzą się,
Odpowiedzią będą dla nich te słowa: niech tak będzie,
I mimo, że mogą być podzieleni,
Wciąż będą dostrzegać swą szansę,
Odpowiedzią będą dla nich te słowa: niech tak będzie

Niech tak będzie,
odpowiedzią będą dla nich te słowa: niech tak będzie

I nawet w pochmurną noc,
Wciąż jaśnieje nade mną światło,
Będzie lśnić aż do jutra, niech tak będzie,
Budzę się na dźwięk muzyki,
(Matka Mary) przychodzi do mnie,
Mówiąc słowa mądrości: niech tak będzie.

czwartek, 22 grudnia 2011

Ruminacje

Czy wiecie, ze slowo ruminacja pochodzi z dziedziny biologii i oznacza grupe zwierzat kopytnych, trawozernych, ktore szybko napelniaja zoladek czym sie da a potem cofaja tresc zoladkowa z powrotem do geby i w spokoju jedza, kiedy juz moga dobrze przezuc? Chodzi o antylopy czy krowy.
Psychologowie nazwali ruminacjami psychicznymi ciagle martwienie sie, przezuwanie tresci psychicznych w celu znalezienia rozwiazania.

 Na stronie www.energiawewnetrzna.pl jest o tym swietnie napisane:

Czym jest ruminacja?
Wracasz z pracy. Wokół wiosna, kwitną kwiaty, śpiewają ptaki, wieje lekki wiatr. Nie zauważasz jednak niczego. Myślisz:
Dlaczego ciągle nie mogę się przebić? Dlaczego ciągle mi nic nie wychodzi? Co jest ze mną nie tak? Muszę coś zrobić! Muszę to rozpracować. Muszę z tym dojść do porządku. Dlaczego jestem taki nieszczęśliwy? Jak mam to wszystko zmienić? Dlaczego szef ciągle mnie nie zauważa? Muszę jakoś zrobić na nim wrażenie. Bla, bla, bla…a raczej beee,beee:)
Masa informacyjna, którą już raz zdawało się połknęliśmy, wraca i zapełnia nasz umysł. Analizujemy, roztrząsamy, filozofujemy, porównujemy, szukamy rozwiązań, które pozwolą nam wreszcie wszystko zrozumieć i naprawić.
Mamy wrażenie, że jeszcze chwila, a uda nam się znaleźć rozwiązanie i wszystko będzie dobrze. Mijają godziny, ale nic takiego się nie dzieje. Zapadamy się coraz bardziej. Im więcej myślimy tym więcej mamy problemów.

Rozwiązywanie problemów jest niesamowicie cenną umiejętnością, póki zajmujemy się światem zewnętrznym. Jeżeli chcemy rozwiązać problem, jakim my sami jesteśmy, nigdy nam się to nie uda.

To dosc czesty problem u ludzi z roznymi zaburzeniami, np.ZOK lub neurotyczna osobowosc, czy depresja. Jestesmy cale zycie, od dziecka uczeni by dazyc do zewnetrznosci, zmieniac ja, osiagac cele zewnetrzne, czy materialne, (szkielko i oko pokutuje no i kartezjanskie mysle, wiec jestem!). Nikt nie zacheca do przyjrzenia sie temu jak tak naprawde funkcjonuje umysl. I ze ruminacja to bledne kolo, blad umyslu, ktory nie rozpoznal
sam siebie. W przeciwnym razie wiedzialby jak zadzialac z ruminacja. Ogolnie zasada jest taka:
doswiadczanie-przezywanie-doznawanie jest przeciwnym biegunem myslenia i analizy. Polaczyc
te 2 bieguny w jedna postac-zintegrowac, ot cala tajemnica. Czyli uwaznosc zmyslowa lekarstwem na obsesyjne myslenie:




  • Zwróć uwagę na pięć rzeczy, jakie możesz wokół siebie zobaczyć.









  • Następnie znajdź pięć różnych dźwięków.









  • Zwróć uwagę na pięć doznań płynących z twojego ciała.









  • Zwróć uwagę na zapach, temperaturę i fakturę
  • piątek, 16 grudnia 2011

    Idealny terapeuta

    Już ani kobieta ani mężczyzna
    -Mędrzec

    Rodzic – nie, raczej dziadek,
    nie martwiący się –
    Obecność pełni-
    Cichy, jedwabisty ocean w środku lata
    Dziecko z iskrzącymi się oczyma,
    dostrzegające wszystko od nowa
    Doprowadzające wizję do stanu dojrzałości
    Obfitość, która podkreśla znaczenia –
    Nauczyciel rozpalający ogniem płaską codzienność
    Uzdrowiciel, dostrzegający ciało
    Duchowny, dotykający twarzy błogosławionymi rękami
    Wichrzyciel, kształtujący życie prostotą
    pełną miłości
    Bezpretensjonalny rzemieślnik, raźnie
    formujący tworzywo
    Artysta, znużony okłamywaniem siebie
    niechętny płaceniu hojnymi kawałkami przeciętności
    który woli cienkość ukierunkowanej doskonałości .

    /Zinker/ Gestalt Psychotherapy




    czwartek, 15 grudnia 2011

    Ken Wilber www.wilber.pl

    Często chcemy rościć sobie prawa i nie mieć żadnych obowiązków (np.wobec ojczyzny!). Chcemy być całością, nie będąc częścią czegokolwiek! Chcemy robić swoje! A to nazywa Wilber kulturą narcyzmu, regresji i powrotu do struktur szczepowych, szaleństwo dążenia do egoistycznych praw, bez żadnych obowiązków. Na płaskiej ziemi pojęcia praw i obowiązków zdewaluowały się często nie do poznania, aby ten stan odwrócić należy uszanować wszystkie trzy wymienione wartości. Nazywa to Wilber:
    INTUICJą MORALNą. Oznacza ona:
    "ochraniaj i wspieraj największą głębię dla największej przestrzeni"

     A zatem kiedy jasno intuicyjnie poznaję Ducha, poznaję jego nieocenioną wartość nie tylko w sobie, w mojej głębi, w sferze mojego ja, ale poznaję go również w sferze wszystkich innych istot, które dzielą Ducha (jako ich własną głębię) razem ze mną. I dlatego pragnę ochraniać i wspierać Ducha nie tylko we mnie, ale we wszystkich istotach, w których On jest. A jeśli moje intuicyjne poznanie Ducha jest jasne, pragnę wówczas aby ten Duchowy rozwój dokonał się w jak największej liczbie istot: intuicyjnie poznaję Ducha nie tylko jako Ja, nie tylko jako My, ale również jako dążenie do przejawienia tej duchowej świadomości pod postacią Obiektywnego Stanu Rzeczy (To) w świecie.

    Chodzi o to, że usiłując wspierać największą głębię dla największej przestrzeni musimy pragmatycznie osądzać różnice w wewnętrznej wartości, w stopniu głębi, którą niszczymy, próbując zaspokoić swoje własne życiowe potrzeby.Lepiej zabić marchewkę niż krowę. Ale musi to zostać rozciągnięte również przez przestrzeń, co całkowicie zapobiega powstawaniu hierarchii dominacji. Wilber daje na to jasny przykład: gdyby musiał wybierać między zabiciem tuzina małp, a zabiciem Al Capone, zabiłby Ala. Bycie holonem-człowiekiem nie jest niczym świętym. Samo w sobie jest bez znaczenia. Samo w sobie jest antropocentryczne w najgorszym sensie.

    Porzucenie plaskiej ziemii oznacza  między innymi, ze będzie musiało się rozwinąć nowe społeczeństwo, które zintegruje świadomość, kulturę i naturę, i w ten sposób znajdzie miejsce dla sztuki, moralności i nauki,dla osobistych wartości, dla kolektywnej mądrości i dla technicznych umiejętności./za: Ken Wilber/

    Czarno to widze, patrzac co sie dzieje na swiecie. Ale obowiazkiem jest zaczac od siebie, przemiane od siebie, jesli czai sie mniej wiecej o co kamon.