A.De S.Exupery "Ziemia planeta ludzi"
,bo w zyciu wazna jest przyjemnosc ...Przyjemność jest bożym darem dla tych, którzy identyfikują się z życiem, którzy umieją cieszyć się jego pięknem i splendorem. Zycie w zamian obdarza ich miłością i chwałą. Przyjemność jest rzeczą ulotną, umacniajmy ją więc w naszych myślach, gdyż w niej spoczywa sens życia.
To co się wydarza jest właściwe i powinno uzyskać wsparcie. Określone zdarzenie wygląda na złe lub na niekorzystne* tylko wówczas, gdy nie rozumiemy dostatecznie kontekstu danego zjawiska czy zdarzenia.(Joe Goodbread w Dreambody Toolkit)
*wyjatkiem sa naduzycia!
Nie da się wieść przyjemnego życia jeśli nie żyje się mądrze, dobrze i sprawiedliwie i nie da się żyć mądrze i dobrze i sprawiedliwie, nie żyjąc przyjemnie. (Epikur)
*wyjatkiem sa naduzycia!
Nie da się wieść przyjemnego życia jeśli nie żyje się mądrze, dobrze i sprawiedliwie i nie da się żyć mądrze i dobrze i sprawiedliwie, nie żyjąc przyjemnie. (Epikur)
środa, 15 czerwca 2011
Towarzyszu podrozy..
"Stary urzędniku, mój towarzyszu podróży, nikt nigdy nie otworzy ci drzwi do wolności i nie ty jestes winny. Zbudowałeś swój spokój zalewając cementem, jak termit, wszystkie wyloty i wzloty ku światłu. Zwinąłeś się w kłębek w swoim bezpieczeństwie mieszczańskim, w swoich nawykach, w dławiącym rytuale codziennego zycia, wzniosłeś ten skromny szaniec przeciwko wiatrom, przypływom i gwiazdom. Nie chcesz przejmować sie wielkimi problemami, dość trudu kosztuje cię już wysiłek, by zapomnieć swoją kondycję człowieka. Nie jesteś mieszkańcem wędrownej planety, nie zadajesz sobie pytań na które nie ma odpowiedzi: jesteś mieszczuchem z Tuluzy. Nikt nie ujął cię w ramiona, zanim jeszcze nie było za późno. Teraz glina, z której powstałeś, wyschła i stwardniała, nikt nie dobudzi się juz w tobie muzyka, poety czy astronoma, którzy zamieszkiwali moze ciebie kiedyś."
A.De S.Exupery "Ziemia planeta ludzi"
A.De S.Exupery "Ziemia planeta ludzi"
poniedziałek, 13 czerwca 2011
...
"Maly ksiaze..., troche czasu potrzebowalem, aby zrozumiec twoje male, aczkolwiek powazne zycie...
Zrozumialem, ze bardzo dlugo nie zajmowales sie niczym innym oprocz milowania zachodow slonca. Tego wlasnie dowiedzialem sie o poranku czwartego dnia, kiedy powiedziales:
- Kocham zachody slonca, bardzo! Chodz, obejrzyjmy sobie zachod slonca...
- Trzeba jeszcze troche poczekac...
- Na co czekac?
- Zaczekac, az slonce zajdzie.
Wtedy zrobiles bardzo zadziwiona mine a nastepnie zaczales sie do siebie smiac. Powiedziales wtedy:
- Wydaje mi sie bez przerwy, ze jestem w domu!:)
Rzeczywiscie. Kiedy w Stanach jest poludnie, to we Francji, jak kazdy wie, slonce wlasnie zachodzi.
Aby wiec nad Sekwana obejrzec zachod slonca, musialoby sie w jedna minute doleciec z USA do Francji. Niestety Francja jest zbyt daleko. Ale na twojej tak malej planecie wystarczyloby pewnie przesunac troche dalej fotel. Wtedy przezywac mogles zmrok tyle razy, ile sobie zyczyles...
- Pewnego dnia widzialem zachodzace slonce 44 razy...! :)
A chwile pozniej dodales:
- Wiesz przeciez, ze kiedy czlowiek jest prawdziwie smutny, kocha zachody slonca...
- W dzien, w ktorym widziales zachod slonca 44 razy, musiales byc zatem szczegolnie smutny??
Ale maly ksiaze nie odpowiedzial."
/A. De S-Exupery/ Maly Ksiaze
Zrozumialem, ze bardzo dlugo nie zajmowales sie niczym innym oprocz milowania zachodow slonca. Tego wlasnie dowiedzialem sie o poranku czwartego dnia, kiedy powiedziales:
- Kocham zachody slonca, bardzo! Chodz, obejrzyjmy sobie zachod slonca...
- Trzeba jeszcze troche poczekac...
- Na co czekac?
- Zaczekac, az slonce zajdzie.
Wtedy zrobiles bardzo zadziwiona mine a nastepnie zaczales sie do siebie smiac. Powiedziales wtedy:
- Wydaje mi sie bez przerwy, ze jestem w domu!:)
Rzeczywiscie. Kiedy w Stanach jest poludnie, to we Francji, jak kazdy wie, slonce wlasnie zachodzi.
Aby wiec nad Sekwana obejrzec zachod slonca, musialoby sie w jedna minute doleciec z USA do Francji. Niestety Francja jest zbyt daleko. Ale na twojej tak malej planecie wystarczyloby pewnie przesunac troche dalej fotel. Wtedy przezywac mogles zmrok tyle razy, ile sobie zyczyles...
- Pewnego dnia widzialem zachodzace slonce 44 razy...! :)
A chwile pozniej dodales:
- Wiesz przeciez, ze kiedy czlowiek jest prawdziwie smutny, kocha zachody slonca...
- W dzien, w ktorym widziales zachod slonca 44 razy, musiales byc zatem szczegolnie smutny??
Ale maly ksiaze nie odpowiedzial."
/A. De S-Exupery/ Maly Ksiaze
niedziela, 12 czerwca 2011
sobota, 11 czerwca 2011
Zatrzymaj sie...
Proste Zycie - przepis (prosty) :
- Określ, co jest dla Ciebie najważniejsze, zanotuj sobie do 5 glownych spraw w zyciu, ktore sa dobre i nadaja sens kazdemu dniu
- Usun wszystko inne lub ogranicz do minimum.
czwartek, 9 czerwca 2011
Najlepszy moment dnia...
oprocz jeszcze lepszego wschodu...
jednak nie nie ...
najlepszy jest zachod ...
i pomyslec, ze to tylko objaw ruchu w kosmosie
obrotow Ziemii i tak dalej
a ono sobie tylko tam stoi i wybucha :)
środa, 8 czerwca 2011
Tajemniczy Ogrod
Doprowadzam tylko do bramki,
nie wejde tam za nikogo,
czekam az nacisniesz klamke
a wtedy nic juz nie bedzie tak samo
Tak dziala Tajemniczy Ogrod,
czeka az bedziesz gotowy..
az przebudzisz go ze snu
do Zycia..
za murem schowany
lecz zawsze otwarty..
jesli umiecie patrzec
zobaczycie
ze caly swiat jest Ogrodem..
nie wejde tam za nikogo,
czekam az nacisniesz klamke
a wtedy nic juz nie bedzie tak samo
Tak dziala Tajemniczy Ogrod,
czeka az bedziesz gotowy..
az przebudzisz go ze snu
do Zycia..
za murem schowany
lecz zawsze otwarty..
jesli umiecie patrzec
zobaczycie
ze caly swiat jest Ogrodem..
wtorek, 7 czerwca 2011
Taki pejzaz
...
Tak przychodzimy na swiat,
w taki pejzaz,
ze szpitalami ktore sa tak drogie
ze taniej jest umrzec,
z prawnikami co licza sobie tyle
ze taniej jest przyznac sie do winy,
w kraju gdzie wiezienia sa pelna
a domy wariatow pozamykane,
gdzie masy wynosza glupcow
na bogatych bohaterow.
Przyszedlem na swiat w taki pejzaz
chodze i zyje poprzez ten pejzaz
umre przez ten pejzaz
wykastrowany
wyuzdany
wydziedziczony
przez ten pejzaz...
/Ch.Bukowski/
Tak przychodzimy na swiat,
w taki pejzaz,
ze szpitalami ktore sa tak drogie
ze taniej jest umrzec,
z prawnikami co licza sobie tyle
ze taniej jest przyznac sie do winy,
w kraju gdzie wiezienia sa pelna
a domy wariatow pozamykane,
gdzie masy wynosza glupcow
na bogatych bohaterow.
Przyszedlem na swiat w taki pejzaz
chodze i zyje poprzez ten pejzaz
umre przez ten pejzaz
wykastrowany
wyuzdany
wydziedziczony
przez ten pejzaz...
/Ch.Bukowski/
poniedziałek, 6 czerwca 2011
niedziela, 5 czerwca 2011
Lekarstwo dla duszy
Jesli mialabym wypisywac lekarstwa, wypisywalabym zalecenia ksiazek i wierszy do przeczytania...
Lekarstwa w grubej lub cienkiej oprawie, grube lub cienkie, nowiutkie pachnace drukarnia lub starym antykwariatem,
czasem zalane herbata poprzedniego czytelnika, ktory zanadto sie wzruszyl...
czasem z zapisanymi olowkiem notatkami na akapitach,
rozstrzygajacymi byc moze o czyims zyciu albo smierci...
Ksiazki, ksiazeczki. tomiki, karteczki
z rak do rak przechodzace eliksiry slow,
dzialajace powoli, nie ze - 2 tabletki popic woda..
Jedyne zalecenie
zazywac powoli
czekac...
"Znalazłem swoją religię, nic ponad książkę nie wydawało mi się ważniejsze. Bibliotekę poczytywałem za świątynię." J.P.Sartre
"Przechodząc z pokoju do pokoju wdychałem unoszący się jak kadzidło zapach starych książek, który jest mi droższy niż wszystkie perfumy świata."
Lekarstwa w grubej lub cienkiej oprawie, grube lub cienkie, nowiutkie pachnace drukarnia lub starym antykwariatem,
czasem zalane herbata poprzedniego czytelnika, ktory zanadto sie wzruszyl...czasem z zapisanymi olowkiem notatkami na akapitach,
rozstrzygajacymi byc moze o czyims zyciu albo smierci...
Ksiazki, ksiazeczki. tomiki, karteczki
z rak do rak przechodzace eliksiry slow,
dzialajace powoli, nie ze - 2 tabletki popic woda..
Jedyne zalecenie
zazywac powoli
czekac...
"Znalazłem swoją religię, nic ponad książkę nie wydawało mi się ważniejsze. Bibliotekę poczytywałem za świątynię." J.P.Sartre
"Przechodząc z pokoju do pokoju wdychałem unoszący się jak kadzidło zapach starych książek, który jest mi droższy niż wszystkie perfumy świata."
sobota, 4 czerwca 2011
Dar
Tak jakos czulam, ze cos bedzie nie tak...W drodze nad rzeke odpadl mojemu towarzyszowi wycieczki pedal od roweru. Mowi sie pech i idzie sie dalej. Tak wiec doszlismy do zielonego ronda z kawalkiem berlinskiego muru przywiezionego ku pamieci. I pod nim spedzilismy dzien. Bylo przyjemnie i jednoczesnie rzesko, szczerze mowiac fantastycznie. Stan umyslu odpowiadal dokladnie temu :
Dzień taki szczęśliwy.
Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie.
Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
Co przydarzyło się złego, zapomniałem.
Nie wstydziłem się myśleć, że byłem kim jestem.
Nie czułem w ciele żadnego bólu.
Prostując się, widziałem niebieskie morze i żagle.
/Cz.Milosz/ "Dar"
Dzień taki szczęśliwy.
Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie.
Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
Co przydarzyło się złego, zapomniałem.
Nie wstydziłem się myśleć, że byłem kim jestem.
Nie czułem w ciele żadnego bólu.
Prostując się, widziałem niebieskie morze i żagle.
/Cz.Milosz/ "Dar"
piątek, 3 czerwca 2011
Naturgemäß
Tak mnie dzis naszlo na male tlumacznie prozy pisarza, ktorego nie znam prawie wcale, ale dzieki X. poznalam m.in. ten oto fragment. Pasuje on akurat do mojej biografii, wystarczyloby tylko wymienic nazwe miejscowosci, wiec zamieszczam:)
"Upodobalem sobie w Seekirchen szczegolnie poczatek cmentarza, z pompatycznymi grobowcami, wielkimi granitowymi pomnikami bogaczy, malymi przerdzewialymi krzyzami ubogich i malenkimi bialymi krzyzami mogilek dzieci. Umarli byli wtedy moimi zaufanymi sluchaczami, nieprzymuszony zblizalem sie do nich. Godzinami siadywalem na tym czy innym grobie i rozmyslalem o bycie i jego przeciwienstwie. Naturalnie rzecz biorac juz wtedy nie doszlem do zadnego zadowalajacego wniosku."
Thomas Bernhard (pisarz austriacki 1931- 1989) z tomu pt. Dziecko
Tesknie za moim miejscem na cmentarzu w R. i za nieprzymuszonymi rozmowami z dziadziem...
PS. na zdj.jego grob skryty bluszczem...
"Upodobalem sobie w Seekirchen szczegolnie poczatek cmentarza, z pompatycznymi grobowcami, wielkimi granitowymi pomnikami bogaczy, malymi przerdzewialymi krzyzami ubogich i malenkimi bialymi krzyzami mogilek dzieci. Umarli byli wtedy moimi zaufanymi sluchaczami, nieprzymuszony zblizalem sie do nich. Godzinami siadywalem na tym czy innym grobie i rozmyslalem o bycie i jego przeciwienstwie. Naturalnie rzecz biorac juz wtedy nie doszlem do zadnego zadowalajacego wniosku."Thomas Bernhard (pisarz austriacki 1931- 1989) z tomu pt. Dziecko
Tesknie za moim miejscem na cmentarzu w R. i za nieprzymuszonymi rozmowami z dziadziem...
PS. na zdj.jego grob skryty bluszczem...
czwartek, 2 czerwca 2011
Cytat dnia :)
środa, 1 czerwca 2011
Dzien Dziecka
Wszystkim ocalonym Wewnetrznym Dzieciom zycze wspanialomyslnych, cieplych i madrych Doroslych, ktorzy
uwielbiaja zabawe, lody, czekolade, pizze, spagetti, frytki...
uwielbiaja zabawe, lody, czekolade, pizze, spagetti, frytki...
wtorek, 31 maja 2011
Pachnidlo
Mialam dzis ciekawa sytuacje. Postanowilam kupic pare drobnych babskich rzeczy w kosmetycznym oczywiscie.Juz mialam w koszyku krem do stop wymagajacych itd, kiedy przyszlo mi do glowy, ze moze jeszcze jakies perfumy, woda czy cos. Skierowalam sie do sekcji kosmetykow naturalnych i tam zobaczylam ciekawe flakoniki do testowania. Potestowalam wiec kilka i wybralam sobie "zapach toskanii", boski swoja droga, w formie eterycznej mgielki do ciala, wiec mozna pryskac i pryskac. Cena tez ok, wiec podreptalam do kasy. Okazalo sie jednak, ze nie zauwazylam prawdziwej ceny, ktora byla...powiedzmy kosmiczna. W ten sposob stalam sie ubrana w zapach, ktorego bym o zdrowych zmyslach nigdy nie kupila, nie mam tez nikogo kto by zrobil mi taka niespodzianke. Podswiadomosc jednak uznala, ze jestem jego warta:)
poniedziałek, 30 maja 2011
niedziela, 29 maja 2011
W drogę
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Pośpiesz się
Pośpiesz się
może zdążysz jeszcze powiedzieć
to co drzemie w wielkim milczeniu
pośpiesz się
może zdążysz jeszcze pokochać
to co zdaje się tylko przestrzenią
pośpiesz się
może zdążysz jeszcze odczytać
stronę księgi co się zamyka
pospiesz się
może jeszcze zapragniesz tak mocno
że dotkniesz i znikniesz w dotyku
ale pośpiesz się
/Anna Kamieńska /
Pośpiesz sięPośpiesz się
może zdążysz jeszcze powiedzieć
to co drzemie w wielkim milczeniu
pośpiesz się
może zdążysz jeszcze pokochać
to co zdaje się tylko przestrzenią
pośpiesz się
może zdążysz jeszcze odczytać
stronę księgi co się zamyka
pospiesz się
może jeszcze zapragniesz tak mocno
że dotkniesz i znikniesz w dotyku
ale pośpiesz się
/Anna Kamieńska /
sobota, 28 maja 2011
Proba wniebowstąpienia
Przyjdź do mnie jawnogrzesznico
będę cię rozdzierał powoli
na wszystkie nadzieje kolorów i zespolenie
może zakwitniesz nad ranem
piękną duszą słonecznika
(E.Stachura)
będę cię rozdzierał powoli
na wszystkie nadzieje kolorów i zespolenie
może zakwitniesz nad ranem
piękną duszą słonecznika
(E.Stachura)
czwartek, 26 maja 2011
Radość z życia
Jak to trzeba się napracować, aby odczuć radość z samego faktu istnienia...
(tylko dzieci i niektorzy chorzy psychicznie nie maję z tym problemu)
To doznanie, takiej prostej radości i szczęścia z samego tylko faktu życia, jest możliwe wowczas, gdy człowiek czuje się godny siebie, a więc spełniający własną powinność, żyjący według hierarchii wartości (...)
Nie można więc zapomnieć o pytaniu o jakość istnienia, bo tylko istnienie kierowane hierarchią wyższych wartości-nie zaś biologiczne życie,sensualne czy byle jakie- zapewnić może trwałą, tworczą radość i szczęście. Nie jest wtedy życiem łatwym, ale nie brak w nim trwałego oparcia.
(za: M.Szyszkowska)
Prawdziwe Ja
(to kim jesteś a nie to co z ciebie zrobiono)
jest oparciem
ktore znajduje się w Tobie
nigdy na zewnątrz,
w obliczu stresu codzienności
i obciążeń osobistej historii
w sytuacji bolu i choroby
samotnosci pomimo ludzi
kiedy nikt nie wie co będzie
kiedy przyjaciel odszedł
a rodzina jest tylko na foto,
gdzieś jesteś Ty ze swoim Ja
Twoim prawdziwym Ja
nieporuszone, spokojne, stabilne miejsce
oko cyklonu w środku życia,
ono jest.
Najlepiej rozumiemy świat, kiedy jesteśmy pograżeni w bolu,
a okresy szczescia czynią nas zjadaczami i egoistami.
(tylko dzieci i niektorzy chorzy psychicznie nie maję z tym problemu)
To doznanie, takiej prostej radości i szczęścia z samego tylko faktu życia, jest możliwe wowczas, gdy człowiek czuje się godny siebie, a więc spełniający własną powinność, żyjący według hierarchii wartości (...)
Nie można więc zapomnieć o pytaniu o jakość istnienia, bo tylko istnienie kierowane hierarchią wyższych wartości-nie zaś biologiczne życie,sensualne czy byle jakie- zapewnić może trwałą, tworczą radość i szczęście. Nie jest wtedy życiem łatwym, ale nie brak w nim trwałego oparcia.
(za: M.Szyszkowska)
Prawdziwe Ja
(to kim jesteś a nie to co z ciebie zrobiono)
jest oparciem
ktore znajduje się w Tobie
nigdy na zewnątrz,
w obliczu stresu codzienności
i obciążeń osobistej historii
w sytuacji bolu i choroby
samotnosci pomimo ludzi
kiedy nikt nie wie co będzie
kiedy przyjaciel odszedł
a rodzina jest tylko na foto,
gdzieś jesteś Ty ze swoim Ja
Twoim prawdziwym Ja
nieporuszone, spokojne, stabilne miejsce
oko cyklonu w środku życia,
ono jest.
Najlepiej rozumiemy świat, kiedy jesteśmy pograżeni w bolu,
a okresy szczescia czynią nas zjadaczami i egoistami.
środa, 25 maja 2011
Rozmowy z dzieckiem
Czasem sobie tak rozmawiam Ja - Dorosły z moim wewnętrznym Dzieckiem..
Dorosły (pisane prawą ręką): Droga mała K., ile masz lat i jak się czujesz?
Dziecko(pisane lewą ręką) : Mam osiem lat i jestem wesołą dziewczynką, lubie śpiewać i być zauważana
Dorosły: Czy potrzeba ci Karusiu jakiejś pomocy, co mogę dla ciebie zrobić?
Dziecko: Mow do mnie, że mnie kochasz, że jestem ładniutka i zdolna, że nic mi nie grozi, żebym sie nie martwiła.
Dorosły: Kocham cie Karusiu, jesteś wspaniała dziewczynką, czym się martwisz?
Dziecko: Jestem taka samotna, boję się, nie wiem czego, jest mi zle...
Dorosły: Przytulam cie Karusiu i rozumiem twoj bol, teraz już nie bedziesz wiecej sama, teraz masz mnie, mi możesz powiedziec co sie dzieje i co czujesz.
Dziecko: Cieszę się, że mi to mowisz dorosla K. , przyjdziesz jeszcze do mnie kiedyś?
Dorosły: Bede do ciebie zagladac, jesteś dla mnie wazna i bede o ciebie dbac.
Dziecko: Dziekuje, czy mozesz mnie przytulić?
Dorosły: Chodz do mnie mała K.
Dorosły (pisane prawą ręką): Droga mała K., ile masz lat i jak się czujesz?
Dziecko(pisane lewą ręką) : Mam osiem lat i jestem wesołą dziewczynką, lubie śpiewać i być zauważana
Dorosły: Czy potrzeba ci Karusiu jakiejś pomocy, co mogę dla ciebie zrobić?
Dziecko: Mow do mnie, że mnie kochasz, że jestem ładniutka i zdolna, że nic mi nie grozi, żebym sie nie martwiła.
Dorosły: Kocham cie Karusiu, jesteś wspaniała dziewczynką, czym się martwisz?
Dziecko: Jestem taka samotna, boję się, nie wiem czego, jest mi zle...
Dorosły: Przytulam cie Karusiu i rozumiem twoj bol, teraz już nie bedziesz wiecej sama, teraz masz mnie, mi możesz powiedziec co sie dzieje i co czujesz.
Dziecko: Cieszę się, że mi to mowisz dorosla K. , przyjdziesz jeszcze do mnie kiedyś?
Dorosły: Bede do ciebie zagladac, jesteś dla mnie wazna i bede o ciebie dbac.
Dziecko: Dziekuje, czy mozesz mnie przytulić?
Dorosły: Chodz do mnie mała K.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








