Felt sense ("Obudzcie tygrysa") = doswiadczanie Jazni = wieczny kochanek wg Osho= spokoj&spojnosc = doswiadczenie bycia zywym = milosc = zakochanie w zyciu = zycie zakochane we mnie...
A za mc ukochana Szwecja, jakby ktos mial ochote dolaczyc sie, mam 4 jeszcze miejsca do spania w domku w lesie, tylko trzeba dojechac 200 km za Sztokholm...:)
,bo w zyciu wazna jest przyjemnosc ...Przyjemność jest bożym darem dla tych, którzy identyfikują się z życiem, którzy umieją cieszyć się jego pięknem i splendorem. Zycie w zamian obdarza ich miłością i chwałą. Przyjemność jest rzeczą ulotną, umacniajmy ją więc w naszych myślach, gdyż w niej spoczywa sens życia.
To co się wydarza jest właściwe i powinno uzyskać wsparcie. Określone zdarzenie wygląda na złe lub na niekorzystne* tylko wówczas, gdy nie rozumiemy dostatecznie kontekstu danego zjawiska czy zdarzenia.(Joe Goodbread w Dreambody Toolkit)
*wyjatkiem sa naduzycia!
Nie da się wieść przyjemnego życia jeśli nie żyje się mądrze, dobrze i sprawiedliwie i nie da się żyć mądrze i dobrze i sprawiedliwie, nie żyjąc przyjemnie. (Epikur)
*wyjatkiem sa naduzycia!
Nie da się wieść przyjemnego życia jeśli nie żyje się mądrze, dobrze i sprawiedliwie i nie da się żyć mądrze i dobrze i sprawiedliwie, nie żyjąc przyjemnie. (Epikur)
wtorek, 4 czerwca 2013
niedziela, 2 czerwca 2013
sobota, 1 czerwca 2013
Ja - Atena
Atena, mityczna bogini mądrości, sztuki i wojny, powstała z głowy Zeusa. Tak się narodziła, bez udziału matki i to od razu w zbroi.
W życiu też spotykamy takie relacje, w których córka w stu procentach identyfikuje się z ojcem, dewaluujac przy tym matkę jako tę pozbawioną siły życiowej, energii, ambicji. To ojciec jest tym godnym podziwu - inspirujący, ale i wymagający od córki rozwoju intelektualnego. Córka wtedy nie ma w sobie potrzeb typowych dla kobiet. Dla niej kobieta to “kobietka” ograniczona do dbałości o zewnętrzny wizerunek typu ciuszki i koraliki. Zaprzecza więc wszelkim zależnościowym potrzebom, na przykład bycia matką, żoną. Ma być kimś, kto samodzielnie sobie poradzi. Ma stać się osobą, z której ojciec byłby dumny, która coś osiągnie, by być równoprawną partnerką intelektualną swojego ojca. On z matka nie ma o czym rozmawiać, ale z nią może - więc całą swoją energię córka inwestuje w to, by być taka, jak ojciec.
To idealizowanie ojca często jest zastępcze. Opiera się na zaprzeczeniu potrzebie matki, ponieważ ta na potrzeby nie odpowiada. To istotne - bo staje się później źródłem pogardy kobiety dla kobiecości rozumianej jako na przykład macieżyństwo. Atena jest “zrodzona wprost z głowy ojca” i sama także nie rodzi. Włócznią za to rzuca daleko.
(...)
Gdy córka widzi, jak matka jest bardzo zależna od mężczyzny, od męża, nie odchodzi od niego, pomimo, że ten bywa nawet agresywny, może sobie poprzysiąc, że nigdy w życiu nie pozwoli sobie na to, by tak od kogoś zależeć.
Dla córki, która widziała matkę w sytuacji totalnej zależności od ojca, taka obserwacja może być przeżyciem przerażającym. Jeśli w dodatki ani ojciec, ani matka w żaden dobry sposób nie odpowiadają na potrzeby córki, może ona wykształcić w sobie radykalną obronę przed dziecięcą potrzebą bycia zaopiekowaną. Przed jakąkolwiek sytuacją zależności. Czy od mężczyzny, czy kogokolwiek.
Każde działanie ma w sobie elementy niewiedzy: nie wszystkiego jesteśmy świadomi, może nam się nie udać, potrzebna nam będzie pomoc innych ludzi. Jeśli córka widziała, jak strategiczna dla niej osoba jest zupełnie bezradna, a jej własna bezradność nie spotyka się z żadną opieką - wyrosnąć z niej może kobieta, dla której sama sytuacja bezradności jest tak przerażająca, że ona nie jest w stanie żadnej miękkiej części siebie pokazać światu.
/Paweł Droździak, “Blisko, nie za blisko”/
W życiu też spotykamy takie relacje, w których córka w stu procentach identyfikuje się z ojcem, dewaluujac przy tym matkę jako tę pozbawioną siły życiowej, energii, ambicji. To ojciec jest tym godnym podziwu - inspirujący, ale i wymagający od córki rozwoju intelektualnego. Córka wtedy nie ma w sobie potrzeb typowych dla kobiet. Dla niej kobieta to “kobietka” ograniczona do dbałości o zewnętrzny wizerunek typu ciuszki i koraliki. Zaprzecza więc wszelkim zależnościowym potrzebom, na przykład bycia matką, żoną. Ma być kimś, kto samodzielnie sobie poradzi. Ma stać się osobą, z której ojciec byłby dumny, która coś osiągnie, by być równoprawną partnerką intelektualną swojego ojca. On z matka nie ma o czym rozmawiać, ale z nią może - więc całą swoją energię córka inwestuje w to, by być taka, jak ojciec.
To idealizowanie ojca często jest zastępcze. Opiera się na zaprzeczeniu potrzebie matki, ponieważ ta na potrzeby nie odpowiada. To istotne - bo staje się później źródłem pogardy kobiety dla kobiecości rozumianej jako na przykład macieżyństwo. Atena jest “zrodzona wprost z głowy ojca” i sama także nie rodzi. Włócznią za to rzuca daleko.
(...)
Gdy córka widzi, jak matka jest bardzo zależna od mężczyzny, od męża, nie odchodzi od niego, pomimo, że ten bywa nawet agresywny, może sobie poprzysiąc, że nigdy w życiu nie pozwoli sobie na to, by tak od kogoś zależeć.
Dla córki, która widziała matkę w sytuacji totalnej zależności od ojca, taka obserwacja może być przeżyciem przerażającym. Jeśli w dodatki ani ojciec, ani matka w żaden dobry sposób nie odpowiadają na potrzeby córki, może ona wykształcić w sobie radykalną obronę przed dziecięcą potrzebą bycia zaopiekowaną. Przed jakąkolwiek sytuacją zależności. Czy od mężczyzny, czy kogokolwiek.
Każde działanie ma w sobie elementy niewiedzy: nie wszystkiego jesteśmy świadomi, może nam się nie udać, potrzebna nam będzie pomoc innych ludzi. Jeśli córka widziała, jak strategiczna dla niej osoba jest zupełnie bezradna, a jej własna bezradność nie spotyka się z żadną opieką - wyrosnąć z niej może kobieta, dla której sama sytuacja bezradności jest tak przerażająca, że ona nie jest w stanie żadnej miękkiej części siebie pokazać światu.
/Paweł Droździak, “Blisko, nie za blisko”/
piątek, 24 maja 2013
czwartek, 23 maja 2013
"Życie nie wierzy w starość. Powiem więcej, gdyby życie było zarządzane przez ekonomistów, wydawałoby się bardzo nieekonomiczne; przynosi straty. Stary człowiek, wyuczony, doświadczony w sprawach życiowych i światowych, kiedy już jest gotowy, kiedy osiągnął mądrość, zabierany jest przez śmierć i zastępowany maleńkim dzieckiem pozbawionym wiedzy, czystym jak tabula rasa: wszystko trzeba zapisywać od nowa. Ekonomiści powiedzą, że to głupie! Bóg powinien był zapytać ich o radę. Co on wyprawia? To ogromne marnotrawstwo. Pelen wiedzy osiemdziesięciolatek umiera, a zastępuje go dziecko nie posiadające żadnej wiedzy. Powinno być inaczej, wtedy miałoby to jakiś ekonomiczny sens. Jednak życie nie wierzy w ekonomię. I całe szczęście, bo gdyby postępowało według jej zasad, to cały świat zamieniłby się w cmentarz. Życie wierzy w życie, nie ekonomię. Kontynuuje wymianę starych na nowych, umarłych na młodych, stwardniałych na elastycznych. Wskazówka jest oczywista: życie kocha miękkość, bo poprzez miękką istotę łatwiej mu płynąć."
/Osho/
/Osho/
wtorek, 21 maja 2013
Odwracanie mysli
„Odkryłam że kiedy wierzyłam swoim myślom, cierpiałam, a kiedy im nie wierzyłam, nie cierpiałam, i że to samo dotyczy wszystkich. Wolność jest właśnie taka prosta. Odkryłam, że cierpienie jest wyborem. Odkryłam w sobie radość, która nigdy nie zniknęła, nawet na chwilę. Ta radość jest w każdym zawsze."
Byron Katie
P: Jak mogę wybaczyć komuś, kto mnie zranił bardzo mocno?
O: Oceń swojego wroga, zapisz to sobie, zadaj cztery pytania i postaw je wszystkie na głowie.
1. Czy to prawda?
2. Czy mogę absolutnie wiedzieć, że to prawda?
3. Jak się czuję, reaguję, gdy myślę tę myśl?
4. Kim byś był bez tej myśli?
Zauważ sam dla siebie, że przebaczenie oznacza odkrycie, że to, co myślisz że się stało… nie stało się. Dopóki nie widzisz, że nie ma niczego do przebaczenia – nie przebaczyłeś.
Nikt nigdy nikogo nie zranił. Nikt nigdy nie zrobił czegoś strasznego. Nie ma niczego strasznego, za wyjątkiem twoich autorytarnych myśli na temat tego, co się wydarzyło.
Więc gdy tylko cierpisz: dokonaj wglądu, przyjrzyj się swoim myślom i uwolnij się od nich.
Bądź dzieckiem. Zacznij od umysłu, który nic nie wie. Weź swoją ignorancję i zamień w podróż aż do wolności.
tu
Byron Katie
P: Jak mogę wybaczyć komuś, kto mnie zranił bardzo mocno?
O: Oceń swojego wroga, zapisz to sobie, zadaj cztery pytania i postaw je wszystkie na głowie.
1. Czy to prawda?
2. Czy mogę absolutnie wiedzieć, że to prawda?
3. Jak się czuję, reaguję, gdy myślę tę myśl?
4. Kim byś był bez tej myśli?
Zauważ sam dla siebie, że przebaczenie oznacza odkrycie, że to, co myślisz że się stało… nie stało się. Dopóki nie widzisz, że nie ma niczego do przebaczenia – nie przebaczyłeś.
Nikt nigdy nikogo nie zranił. Nikt nigdy nie zrobił czegoś strasznego. Nie ma niczego strasznego, za wyjątkiem twoich autorytarnych myśli na temat tego, co się wydarzyło.
Więc gdy tylko cierpisz: dokonaj wglądu, przyjrzyj się swoim myślom i uwolnij się od nich.
Bądź dzieckiem. Zacznij od umysłu, który nic nie wie. Weź swoją ignorancję i zamień w podróż aż do wolności.
tu
sobota, 18 maja 2013
środa, 15 maja 2013
/Alice Miller, “Dramat udanego dziecka”/
Im mniej dziecko otrzymało miłości, im bardziej było odrzucane i maltretowane pod pozorem wychowania, tym bardziej człowiek dorosły przywiązany jest do rodziców i osób, na które przeniósł swoje oczekiwania, w nadziei, że kiedyś zostaną spełnione. Jest to normalna reakcja ciała. Ono wie, czego mu brakuje, nie może o tym zapomnieć i czeka aż ta luka zostanie wypełniona.
/Alice Miller, “Bunt ciała”/
środa, 8 maja 2013
Milosc a egoizm (inteligentny egoizm:)
Nie kochaj nikogo za bardzo
“Prawdziwa akceptacja drugiego człowieka, zaprzestanie wszelkich prób, by go zmienić, stosując zachetę, manipulację bądź przymus, to bardzo wysoka forma miłości i, dla większości z nas, bardzo trudna. U podstaw wszystkich naszych dążeń do przeobrażenia drugiej osoby leży zasadniczo egoistyczny motyw: przeświadczenie, że dokonawszy transformacji w partnerze, staniemy się szczęśliwe. W pragnieniu szczęścia nie ma nic złego, lecz szukając źródeł tego szczęścia poza nami, w drugim człowieku, unikamy odpowiedzialności za ulepszenie naszego życia. (…) Wiekszośc z nas potrafi zaznawać szczęścia i pełni życia w stopniu większym niż nam sie zdaje. Często jednak nie sięgamy po szczęście, gdyż wierzymy, że to czyjeś zachowanie nam nie pozwala. Ignorujemy obowiązek rozwijania i ulepszania samych siebie, bo uparcie próbujemy przeobrażać innych – knujemy, manewrujemy, manipulujemy, a gdy poniesiemy klęskę, ogarnia nas złość, zniechęcenie i depresja. Próby odmienienia drugiego człowieka zawsze powodują frustrację i przygnębienie, lecz jeśli właściwie wykorzystamy swoją moc i postaramy się ulepszyć własne życie, czeka nas radość.”
Robin Norwood "Kobiety, ktore kochaja za bardzo"
wtorek, 7 maja 2013
Mysli o M.
1. Milosc a zrozumienie:
„Miłość i zrozumienie to nie są dwie różne rzeczy. Miłość i zrozumienie – to jest jedna rzecz. (…) Kiedy kogoś zrozumiesz, możesz go już tylko pokochać. Nie możesz się dalej złościć. (…) Jeśli chcemy kogoś kochać, musimy go naprawdę rozumieć. Gdy nasza miłość jest tylko chęcią posiadania, nie jest prawdziwa miłością. Jeśli myślimy tylko o sobie, jesteśmy świadomi tylko własnych potrzeb, a nic nie wiemy o potrzebach drugiej osoby, to znaczy, ze nie potrafimy kochać. Musimy dokonać głębokiego wglądu, który pozwoli nam rozumieć potrzeby, aspiracje i cierpienia osoby, która kochamy.”
Thich Nhat Hanh „Każdy krok niesie pokój”
„Miłość i zrozumienie to nie są dwie różne rzeczy. Miłość i zrozumienie – to jest jedna rzecz. (…) Kiedy kogoś zrozumiesz, możesz go już tylko pokochać. Nie możesz się dalej złościć. (…) Jeśli chcemy kogoś kochać, musimy go naprawdę rozumieć. Gdy nasza miłość jest tylko chęcią posiadania, nie jest prawdziwa miłością. Jeśli myślimy tylko o sobie, jesteśmy świadomi tylko własnych potrzeb, a nic nie wiemy o potrzebach drugiej osoby, to znaczy, ze nie potrafimy kochać. Musimy dokonać głębokiego wglądu, który pozwoli nam rozumieć potrzeby, aspiracje i cierpienia osoby, która kochamy.”
Thich Nhat Hanh „Każdy krok niesie pokój”
piątek, 3 maja 2013
The practice
Piękna podpowiedź z metody Mind-Body Bridging: Zamknij oczy, wsłuchaj się w dźwięki płynące z otoczenia i poszukaj wewnątrz siebie swojego uszkodzenia. Gdy naprawdę skontaktujemy się ze sobą, nie sposób go znaleźć. Czujemy, ze jesteśmy pełni i kompletni, niczego nam nie brakuje i wszystko jest dokładnie takie, jak ma być.
wtorek, 30 kwietnia 2013
Fajne:)
Was wir nicht können,
ist irgendwas wiederholen...kein Augenblick kein Moment
kann sich je wiederholen.
Was wir nicht können
ist irgendwas wiederholen
wir können nicht zurück
und warum sollten wir auch?
-no wlasnie, po coz wracac do tego co nie jest ?
czwartek, 25 kwietnia 2013
Moja second mom
Pierwsza jest tu
A oto dlaczego szukam tu
A oto druga Matka (jakze odmienna od Mamy Muminka, ale taka mi teraz bardziej niezbedna niz wczesniej)
To nic nie znaczy, ze to mezczyzna. Chodzi o istote ludzka z pewnymi cechami.
A oto dlaczego szukam tu
A oto druga Matka (jakze odmienna od Mamy Muminka, ale taka mi teraz bardziej niezbedna niz wczesniej)
Cechy psychiczne tej Matki, ktore podejrzewam, ze on ma i ktore wzmacniam w moim byciu rodzicem:
madrosc, strategiczne myslenie, logika, analiza, sens, rozsadek i praktycznosc, nieprzyzwoite uporzadkowanie, zadaniowosc, punktualnosc, sila, zasadniczosc, wlasne zdanie, kompetencje spoleczne, dyplomacja, oddanie sprawie, idealizm, dystans, skupienie na priorytetach.
To nic nie znaczy, ze to mezczyzna. Chodzi o istote ludzka z pewnymi cechami.
środa, 24 kwietnia 2013
Kiedy mogę kogoś rzeczywiście wysłuchać, wchodzę z nim w kontakt, a to wzbogaca moje życie. To właśnie poprzez słuchanie ludzi nauczyłem się wszystkiego tego, co wiem o jednostkach, osobowości i relacjach międzyludzkich. Z prawdziwego słuchania kogoś można czerpać szczególny rodzaj satysfakcji: to jak wsłuchiwanie się w muzykę sfer niebieskich, ponieważ za każdym bezpośrednim komunikatem danej osoby – niezależnie od tego, jaki on jest – stoi uniwersum. We wszystkich sytuacjach komunikacji międzyludzkiej kryją się pewne prawa psychologiczne, odpowiadające prawom rządzącym całym wszechświatem. Jest zatem zarówno zadowolenie ze słuchania danej osoby, jak satysfakcja z kontaktu z tym, co jest uniwersalnie prawdziwe.
Kiedy mówię, że się cieszę, słuchając kogoś, mam – rzecz jasna – na myśli głębokie wsłuchiwanie się. Mam na myśli słyszenie słów, myśli, odcieni uczuć, osobistych znaczeń, a nawet znaczenia kryjącego się poza świadomymi intencjami mówcy. Niekiedy w wypowiedzi, która pozornie nie jest zbyt istotna, w głębi słyszę ludzki krzyk, nieznany, ukryty gdzieś we wnętrzu tej osoby.
Kiedy mówię, że się cieszę, słuchając kogoś, mam – rzecz jasna – na myśli głębokie wsłuchiwanie się. Mam na myśli słyszenie słów, myśli, odcieni uczuć, osobistych znaczeń, a nawet znaczenia kryjącego się poza świadomymi intencjami mówcy. Niekiedy w wypowiedzi, która pozornie nie jest zbyt istotna, w głębi słyszę ludzki krzyk, nieznany, ukryty gdzieś we wnętrzu tej osoby.
/Carl Rogers, “Sposób bycia”/
wtorek, 23 kwietnia 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
tao
1. Mądrość życia polega na wędrówce bezdrożami.
2. Dobroć jest bardziej elementarna niż energia (qi)., czyli nie moc daje dobroc, ale dobroc moc:)
2. Dobroć jest bardziej elementarna niż energia (qi)., czyli nie moc daje dobroc, ale dobroc moc:)
sobota, 13 kwietnia 2013
K2 Szczyt swiadomosci:)
Even negativity has the power to wake us up. To experience dawn, one needs darkness.
/Osel R. Mukpo/
piątek, 12 kwietnia 2013
Jesli boję się wiedzieć, czego chcę, albo wyrazić to jednoznacznie, wtedy zbyt często, zamiast przyjąć swój lęk, obwiniam partnera. Czuję się zraniony i urażony tym, że partner nie daje mi tego, czego chcę, a nie wziąłem odpowiedzialności za to, żeby wiedzieć, czego chcę, nie mówiąc już o zakomunikowaniu tego.
Często tkwi w nas ogromny lęk przed tym, żeby wiedzieć, czego chcemy, i jeszcze większa obawa przed wyrażeniem wobec partnera swoich chęci. Boimy się, że partnera to nie obchodzi, że nie zareaguje, że oddamy się w jego ręce, damy mu zbyt wielką władzę - jeżeli pozwolimy mu zobaczyć nasze prawdziwe uczucia i pargnienia. Jest w nas lęk przed potwierdzeniem i wyrażeniem siebie i przed poddaniem się miłości. Komunikację zastępuje milczenie, ból i uraza, i samotność, jaką sami sobie stwarzamy.
Łatwo możemy zrozumieć, jak dochodzi do takiej sytuacji i dlaczego występuje ona tak często, jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, jak rzadko uczy się dziecko, że jego chęci liczą się, jak rzadko dziecko, nawet bardzo kochane, doświadcza poczucia, że traktowane jest poważnie podobnie jak jego uczucia.
Jeżeli pragniemy, by powiodło nam się w romantycznej miłości, musimy być świadomi pytań: Czy wiem, czego chcę? Czy jestem gotów to wyrazić? Czy zakceptuję fakt, że druga osoba może nie zawsze dać mi to, czego chcę? Czy potrafię na to pozwolić?
Czasami ludzie tak usprawiedliwiają wycofanie się z komunikacji: “Przypuśćmy, że proszę, a nic się nie dzieje, nie ma reakcji, co wtedy?” Odpowiedź brzmi: poproś jeszcze raz. A jeżeli znów nie ma reakcji? Poproś kolejny raz. Komunikuj swoje uczucia związane z brakiem reakcji. Zachęcaj partnera, aby podzielił się swoimi uczuciami. A jeżeli partner odmawia, nie zadaje sobie trudu, żeby chociaż zrozumieć? Wtedy musimy stanąć twarzą w twarz z czymś, co może być bolesne: partner nie wydaje się zainteresowany naszymi pragnieniami ani nawet komunikowaniem się na ich temat. Jeżeli tak, trzeba powiedzieć sobie prosto z mostu: czy jest jakieś rozwiązanie, czy go nie ma, a jeśli nie ma, to czy umiem pogodzić się z tym problemem. Lęk przed odkryciem prawdy nie służy niczemu dobremu.
Często tkwi w nas ogromny lęk przed tym, żeby wiedzieć, czego chcemy, i jeszcze większa obawa przed wyrażeniem wobec partnera swoich chęci. Boimy się, że partnera to nie obchodzi, że nie zareaguje, że oddamy się w jego ręce, damy mu zbyt wielką władzę - jeżeli pozwolimy mu zobaczyć nasze prawdziwe uczucia i pargnienia. Jest w nas lęk przed potwierdzeniem i wyrażeniem siebie i przed poddaniem się miłości. Komunikację zastępuje milczenie, ból i uraza, i samotność, jaką sami sobie stwarzamy.
Łatwo możemy zrozumieć, jak dochodzi do takiej sytuacji i dlaczego występuje ona tak często, jeżeli zdamy sobie sprawę z tego, jak rzadko uczy się dziecko, że jego chęci liczą się, jak rzadko dziecko, nawet bardzo kochane, doświadcza poczucia, że traktowane jest poważnie podobnie jak jego uczucia.
Jeżeli pragniemy, by powiodło nam się w romantycznej miłości, musimy być świadomi pytań: Czy wiem, czego chcę? Czy jestem gotów to wyrazić? Czy zakceptuję fakt, że druga osoba może nie zawsze dać mi to, czego chcę? Czy potrafię na to pozwolić?
Czasami ludzie tak usprawiedliwiają wycofanie się z komunikacji: “Przypuśćmy, że proszę, a nic się nie dzieje, nie ma reakcji, co wtedy?” Odpowiedź brzmi: poproś jeszcze raz. A jeżeli znów nie ma reakcji? Poproś kolejny raz. Komunikuj swoje uczucia związane z brakiem reakcji. Zachęcaj partnera, aby podzielił się swoimi uczuciami. A jeżeli partner odmawia, nie zadaje sobie trudu, żeby chociaż zrozumieć? Wtedy musimy stanąć twarzą w twarz z czymś, co może być bolesne: partner nie wydaje się zainteresowany naszymi pragnieniami ani nawet komunikowaniem się na ich temat. Jeżeli tak, trzeba powiedzieć sobie prosto z mostu: czy jest jakieś rozwiązanie, czy go nie ma, a jeśli nie ma, to czy umiem pogodzić się z tym problemem. Lęk przed odkryciem prawdy nie służy niczemu dobremu.
/Nathaniel Branden, “Psychologia romantycznej miłości”/
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












