Jak to trzeba się napracować, aby odczuć radość z samego faktu istnienia...
(tylko dzieci i niektorzy chorzy psychicznie nie maję z tym problemu)
To doznanie, takiej prostej radości i szczęścia z samego tylko faktu życia, jest możliwe wowczas, gdy człowiek czuje się godny siebie, a więc spełniający własną powinność, żyjący według hierarchii wartości (...)
Nie można więc zapomnieć o pytaniu o jakość istnienia, bo tylko istnienie kierowane hierarchią wyższych wartości-nie zaś biologiczne życie,sensualne czy byle jakie- zapewnić może trwałą, tworczą radość i szczęście. Nie jest wtedy życiem łatwym, ale nie brak w nim trwałego oparcia.
(za: M.Szyszkowska)
Prawdziwe Ja
(to kim jesteś a nie to co z ciebie zrobiono)
jest oparciem
ktore znajduje się w Tobie
nigdy na zewnątrz,
w obliczu stresu codzienności
i obciążeń osobistej historii
w sytuacji bolu i choroby
samotnosci pomimo ludzi
kiedy nikt nie wie co będzie
kiedy przyjaciel odszedł
a rodzina jest tylko na foto,
gdzieś jesteś Ty ze swoim Ja
Twoim prawdziwym Ja
nieporuszone, spokojne, stabilne miejsce
oko cyklonu w środku życia,
ono jest.
Najlepiej rozumiemy świat, kiedy jesteśmy pograżeni w bolu,
a okresy szczescia czynią nas zjadaczami i egoistami.