Bylam wczoraj na filmie pod tytulem "Zycie Waltera Mitty", czy jakos tak. Razem w Walterem dotarlam na Grenlandie, skakalam z helikoptera, prawie sie topilam, bilam w barze pijanego grubasa, walczylam z rekinem, dotarlam na Islandie i przejechalam ten kraj na deskorolce, uciekalam przed wybuchem wulkanu...
Nastepnie dotarlam w Himalaje, czestowalam Talibow ciastem z mandarynka, aby zobaczyc snieznego leoparda, a raczej by pograc z Tybetanczykami w pilke na przeleczy...Nie zwiodlo mnie, ze to turystyka, aby nazbierac
stempelkow w paszporcie.
Wykonalam z Walterem podroz wewnetrzna, podroz bohatera, podczas ktorej kraje, byly tylko tlem dla przemiany wewnetrznej jego i mojej, gdzie na koncu tej podrozy, udalo sie zdobyc ksiezniczke i podniesc swoj Image. Jestem wiec po tym filmie bardziej mezczyzna niz bylam. Polecam! Tylko nie ratujcie wiecej ksiezniczek, niz jedna, bo caly Archetyp
pojdzie w cholere :-)
,bo w zyciu wazna jest przyjemnosc ...Przyjemność jest bożym darem dla tych, którzy identyfikują się z życiem, którzy umieją cieszyć się jego pięknem i splendorem. Zycie w zamian obdarza ich miłością i chwałą. Przyjemność jest rzeczą ulotną, umacniajmy ją więc w naszych myślach, gdyż w niej spoczywa sens życia.
To co się wydarza jest właściwe i powinno uzyskać wsparcie. Określone zdarzenie wygląda na złe lub na niekorzystne* tylko wówczas, gdy nie rozumiemy dostatecznie kontekstu danego zjawiska czy zdarzenia.(Joe Goodbread w Dreambody Toolkit)
*wyjatkiem sa naduzycia!
Nie da się wieść przyjemnego życia jeśli nie żyje się mądrze, dobrze i sprawiedliwie i nie da się żyć mądrze i dobrze i sprawiedliwie, nie żyjąc przyjemnie. (Epikur)
*wyjatkiem sa naduzycia!
Nie da się wieść przyjemnego życia jeśli nie żyje się mądrze, dobrze i sprawiedliwie i nie da się żyć mądrze i dobrze i sprawiedliwie, nie żyjąc przyjemnie. (Epikur)
niedziela, 12 stycznia 2014
sobota, 11 stycznia 2014
czwartek, 9 stycznia 2014
środa, 8 stycznia 2014
sobota, 4 stycznia 2014
piątek, 3 stycznia 2014
Frohes Neues
Zamierzam w tym roku... zlagodniec...
Z powrotem jak moj Budda na twarzy zlagodniec,
i w sercu
co jest wlasciwe wrodzonej mej naturze...
No i szykują się zmiany...
Zrozumialam...
psychoterapia i milosc romantyczna nie ida w parze
a ja juz wybralam i prywatnie i zawodowo...
Kocham i nie jestem zakochana
Jest fajnie takie taool
meska decyzja kruchej kobiety...
a moze wciaz dziewczynki:D
Zdrowko:D
W ukrytym świecie są chmury i deszcz, ale innego rodzaju.
Niebo i światło słoneczne też są tam inne.
Widzą to tylko subtelni, którzy nie dadzą się zwieść
Pozornej pełni zwykłego świata /Rumi/
Z powrotem jak moj Budda na twarzy zlagodniec,
i w sercu
co jest wlasciwe wrodzonej mej naturze...
No i szykują się zmiany...
Zrozumialam...
psychoterapia i milosc romantyczna nie ida w parze
a ja juz wybralam i prywatnie i zawodowo...
Kocham i nie jestem zakochana
Jest fajnie takie taool
meska decyzja kruchej kobiety...
a moze wciaz dziewczynki:D
Zdrowko:D
Niebo i światło słoneczne też są tam inne.
Widzą to tylko subtelni, którzy nie dadzą się zwieść
Pozornej pełni zwykłego świata /Rumi/
czwartek, 2 stycznia 2014
Wklejam tylko, zeby nie zgubic:
"Boże Narodzenie to sama kwintesencja, stężenie trucizn wszelkich mieszczańskich sentymentalizmów i łgarstw; dla przemysłu i handlu to okazja do urządzania dzikich orgii, dla domów towarowych to sposobność do wystawiania w witrynach luksusowej tandety. Boże Narodzenie pachnie lakierowaną blachą, sosnowym igliwiem i gramofonem, czuć je potem przepracowanych, przeklinających półgębkiem dostawców i posłańców pocztowych, pełną zakłopotania atmosferą w mieszczańskich salonach, gdzie świętuje się pod przystrojonym drzewkiem, świątecznymi dodatkami gazetowymi i wzmożonym ruchem w reklamie, jednym słowem - tysiącami rzeczy, które darzę zaprawioną goryczą nienawiścią i wstrętem. Traktowałbym je z dużo większą dozą obojętności, byłyby dla mnie nawet nie pozbawione komizmu, gdyby tak straszliwie przy tym nie nadużywano imienia Zbawiciela i wspomnień najczulszych lat dzieciństwa"
(Herman Hesse, 1927)
Bo ja sie i tak ciesze :D
"Boże Narodzenie to sama kwintesencja, stężenie trucizn wszelkich mieszczańskich sentymentalizmów i łgarstw; dla przemysłu i handlu to okazja do urządzania dzikich orgii, dla domów towarowych to sposobność do wystawiania w witrynach luksusowej tandety. Boże Narodzenie pachnie lakierowaną blachą, sosnowym igliwiem i gramofonem, czuć je potem przepracowanych, przeklinających półgębkiem dostawców i posłańców pocztowych, pełną zakłopotania atmosferą w mieszczańskich salonach, gdzie świętuje się pod przystrojonym drzewkiem, świątecznymi dodatkami gazetowymi i wzmożonym ruchem w reklamie, jednym słowem - tysiącami rzeczy, które darzę zaprawioną goryczą nienawiścią i wstrętem. Traktowałbym je z dużo większą dozą obojętności, byłyby dla mnie nawet nie pozbawione komizmu, gdyby tak straszliwie przy tym nie nadużywano imienia Zbawiciela i wspomnień najczulszych lat dzieciństwa"
(Herman Hesse, 1927)
Bo ja sie i tak ciesze :D
sobota, 28 grudnia 2013
Mr.Smith : Po co ta walka Mr.Anderson, wciaz walka...?
Neo : Bo taka podjalem decyzje.
"Matrix" dobrze wyjasnia mestwo:-)
Ah no i Mikolaj wysluchal prosby mej...
Przyniosl mezczyzne, doslownie i w przenosni. Jutro pokaze co za jeden, fotke mu zrobie :-)
środa, 18 grudnia 2013
Heidegger mowil o dwoch sposobach istnienia: codziennym i ontologicznym. Gdy zyjemy sposobem codziennym, pochlania nas i rozprasza materialne otoczenie - przepelnia nas zachwyt tym, jak rzeczy sa w swiecie. Gdy zyjemy sposobem ontologicznym, koncentrujemy sie na byciu jako takim - przepelnia nas zachwyt tym, ze rzeczy sa w swiecie. Zyjac sposobem ontologicznym, poza obszarem codziennych trosk - jestesmy w stanie szczegolnej gotowosci do osobistej zmiany.
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Cierpie na ortoreksje. Objawy:
- czytanie etykiet produktow spozywczych
- jesli jest napisane syrop glukozowo fruktozowy nie kupie
- nie mowiac aspartam i temu podobne
- nie mowiac konserwanty E:::, E:::, itd.
- gluten tez juz mi sie nie podoba :D
- tluszcze utwardzone, czyli wiekszosc ciastek odpada
- mleko od krowy nie kupie
- margaryna w czekoladzie nie kupie
- nie lubie coli
- nie jedzcie czipsow typu pringles ! Zero w nich kartofli...wyczytajcie sami
Nie zamierzam sie leczyc:D
- czytanie etykiet produktow spozywczych
- jesli jest napisane syrop glukozowo fruktozowy nie kupie
- nie mowiac aspartam i temu podobne
- nie mowiac konserwanty E:::, E:::, itd.
- gluten tez juz mi sie nie podoba :D
- tluszcze utwardzone, czyli wiekszosc ciastek odpada
- mleko od krowy nie kupie
- margaryna w czekoladzie nie kupie
- nie lubie coli
- nie jedzcie czipsow typu pringles ! Zero w nich kartofli...wyczytajcie sami
Nie zamierzam sie leczyc:D
sobota, 14 grudnia 2013
wtorek, 10 grudnia 2013
Kochany Mikolaju,
chce pod choinke i na Nowy Rok mezczyzny, ktory nie boi sie emocji, zarowno odbioru jak i ich nadawania, i dla ktorego nie ma podzialu na emocje negatywne i pozytywne, ktory nie ulegl zaprzeczeniu, zeby pokazywac tylko pozytywne, ktory po prostu przyzywa i ma duza swiadomosc, jak artysta, ktorego oczy bylyby mi lustrem...
Cel: niematrymonialny, naukowy, ale kto tam to wie...;)
Cel: niematrymonialny, naukowy, ale kto tam to wie...;)
poniedziałek, 9 grudnia 2013
I tak to jest...
Just like you said it would be
Life goes easy on me
Most of the time
And so it is
The shorter story
No love, no glory
No hero in her skies
And so it is
Just like you said it should be
We'll both forget the breeze
Most of the time
And so it is
The colder water
The blower's daughter
The pupil in denial
Did I say that I loathe you?
Did I say that I want to
Leave it all behind?
I can't take my mind off you
My mind...my mind...
'Til I find somebody new
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


